Skończ z dietą, zacznij odżywianie…

rx online

 

Początek nowego roku to czas postanowień. Najczęściej wybierane są te dla zdrowia i urody, a wśród nich najpopularniejsze chyba – zrzucanie zbędnych kilogramów. Wertujemy więc internet i kobiece czasopisma w poszukiwaniu kolejnej diety cud, albo udajemy się do dietetyka, aby wytyczył nam bardziej lub mniej surowe ramy żywienia. Chcemy oczywiście szybkich efektów, najlepiej przy jak najmniejszym wysiłku. Dlatego wybieramy zazwyczaj kilkutygodniowy tryb ograniczania rodzaju i kaloryczności posiłków. Do tego oczywiście ćwiczenia i zabiegi wspomagające. Na końcu drogi cieszymy się efektami, ale niedługo potem wracamy do punktu wyjścia, często w towarzystwie dodatkowych dolegliwości…

Czy dieta cud jest więc rozwiązaniem?

Aby zrozumieć specyfikę odchudzania, należałoby najpierw pochylić się nad problemem nadwagi, ponieważ mechanizm tycia jest znacznie bardziej złożony niż nam się często wydaje. Winą za rosnącą wagę obarczamy przede wszystkim śmieciowe jedzenie, w tym słodycze, jego ilość oraz zawartość. I to się zgadza. Jednak zastąpienie ciastka jogurtem, a hamburgera sałatką, nie zawsze przyniesie nam pożądane efekty.

Zacznijmy od tego, że każdy z nas jest inny, a co za tym idzie – ma inne potrzeby. W ujęciu Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, definiuje to indywidualna konstytucja organizmu. Konkretne nadmiary, niedobory i cechy, z którymi przychodzimy na świat. Dlatego to, co jednym służy, innym szkodzi; co u jednych sprzyja odchudzaniu, w przypadku pozostałych może wywołać wręcz efekt odwrotny. Strategia żywienia powinna więc przede wszystkim odnosić się do konkretnych czynników, jakie doprowadziły do nadwagi.

Nadmiar wilgoci, słaba wchłanialność, osłabione oczyszczanie, spowolniały metabolizm, pasożyty…To tylko niektóre powody rosnącej tkanki tłuszczowej. Aby więc skutecznie zadbać o figurę (i zdrowie), należy w pierwszej kolejności podjąć gruntowną diagnozę, w celu zaadresowania źródła problemu. Dieta powinna wspierać detoksykację, tonizować organy wewnętrzne, szczególnie te zaangażowane w procesy trawienia, oraz dostarczać odpowiednie zasoby energetyczne, aby system miał siłę na podjęcie walki z zaburzeniami. Dlatego też ograniczanie kalorii niekoniecznie przysłuży się nam, ale często negatywnie odbije na kondycji naszego ciała, a przez to przyczyni do słabszych efektów spalania, natomiast zastosowanie uniwersalnego planu dietetycznego, który okazał się skuteczny w przypadku koleżanki, nie zawsze zda egzamin u nas, ponieważ nie będzie uwzględniał indywidualnych okoliczności metabolicznych naszego organizmu.

Warto dlatego podejść do postanowień dietetycznych nie w kategoriach wyzwania, ale projektu. I zamiast  porywać się na miesięczną kurację odchudzającą, skonsultować z odpowiednim specjalistą, który pomoże nam określić mocne i słabe strony naszego systemu wewnętrznego, a także wskaże odpowiednie zalecenia. W taki skrupulatny właśnie sposób podchodzi do tematu Medycyna Chińska i jej DIetetyka Pięciu Przemian. Określone tam zasady żywieniowe powinny być też na stałe wdrożone w codzienną rutynę, ponieważ dieta cud nie istnieje, a nadwaga tak na prawdę nie jest konsekwencją zjedzenia o kilka pierogów i jedną porcję serniczka za dużo, ale efektem długich lat utrudniania naszemu organizmowi pracy. Aby więc cofnąć konsekwencje takiego postępowania i na długo utrzymać efekty zmiany, należy na stałe zaprzyjaźnić się z praktykami, które nam służą, a nie szkodzą…

Zimowe grzanie, czyli jak to jest z tymi rozgrzewającymi przyprawami…

rx online

 

Cynamon, imbir, kurkuma, czosnek, goździki, anyż, kardamon… to cudowne przyprawy, które nie tylko ukoją nasze zmarznięte wnętrze w zimowe chłody, ale mają też przebogate działanie terapeutyczne w kontekście wzmacniania odporności i usprawniania fizjologii czy działań antyoksydacyjnych.

Niestety, ich gorący charakter nakazuje ostrożność nawet jeśli mamy do czynienia z bardzo wychłodzonym organizmem!

Potrawy nasycone tymi smakami, będą wykazywały działanie silnie rozgrzewające, a wręcz przegrzewające, co w konsekwencji wymusi na organizmie mechanizmy równoważące. Aby stłumić nagły i spontaniczny wybuch ognia, angażowane są duże ilości płynów witalnych, służących w tym momencie niczym woda w chłodnicy samochodu. Ogień zostaje opanowany, ale płyny utracone. Częste stosowanie dużych ilości ostrych przypraw w diecie skutkuje dlatego drastycznym wypalaniem płynów, co dalej prowadzi do licznych dolegliwości na tym tle, jak chociażby zaparć, bezsenności, nerwowości, przesuszenia skóry i włosów, palpitacji…Równolegle pojawia się przy tym dodatkowy syndrom, a mianowicie tzw. pusty gorąc. Jest to trwałe przegrzanie organizmu, w wyniku upośledzenia systemu chłodzenia na tle niedoboru płynów. Taki gorąc objawia się na przykład uderzeniami temperatury czy spontanicznymi potami, a prowadzić może wręcz do udaru…

Jeśli więc chcemy podgrzać zimową atmosferę, albo popracować z wychłodzonym organizmem, stosujmy ciepłe produkty i przyprawy, a po te gorące sięgajmy z umiarem i dodawajmy w niewielkich ilościach. Nie wrzucajmy też do jednego garnka wszystkich możliwych gatunków, ale wybierajmy je z rozsądkiem – jeśli imbir to niekoniecznie czosnek, jeśli cynamon, to niekoniecznie z goździkami. Pamiętajmy, że budowanie ciepła stanowi proces i wymaga łagodnego podejścia. Jeśli chcielibyśmy rozgrzać wyziębiony budynek, nie weszlibyśmy do niego z miotaczem ognia, ale uruchomili niewielkie punkty grzewcze w strategicznych miejscach i czekali aż ściany, podłogi i kolejne elementy konstrukcji zaczną to ciepło chłonąć i się nim nasycą. Dopiero taka strategia da trwały gruntowny efekt, bez skutków ubocznych.